środa, 29 listopada 2017

4

Dziś w nocy przyszedł do mnie trzylatek, ale zasnął już czterolatek. Mam w domu czteroletniego mężczyznę, który złości mnie, jak nikt inny, ale jednym przytuleniem, wtopieniem palców w moje włosy (kocha to, robi tak zawsze, jak tylko się do mnie zbliży) i powiedzeniem "kocham cię, mamusiu, jesteś piękna" potrafi rozczulić mnie do granic niemożliwości.
Sam się ubiera i rozbiera, sam się myje. Szoruje zębiska i płucze je płynem. Odnosi naczynia do zmywarki, część wypakowuje, ścieli łóżko.
Zawsze gubi pantofle i nie umie ich znaleźć, ale w końcu zakłada buty na dobre nogi.
Wydało się, że umie rysować (zarzekał się, że nie umie i zwalał na siostrę) i od tego czasu robi to namiętnie.
Uczy się czytać wraz z siostrą ;) czyli powtarza, co ona mówi i "czyta"
Kocha klocki, samochody
Bawi się wyobraźnią - wczoraj się na niby wyprowadzał i przyjechał do nas w odwiedziny.
Uwielbia pracować ze mną w kuchni, ciągnie go też do narzędzi Osobistego
Wspina się, kombinuje, łobuzuje.
Ma świetną pamięć, bardzo ładnie recytuje przed publicznością



105 cm, 16 kg

3 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Syna :) Widzę, że też listopadowy jak Martyna, zaszalałyśmy na wiosne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy obu szalałam na wiosnę ;) Bo Córa grudniowa, ale z brzucha wyjść nie chciała

      Usuń