Córa w grudniu skończy 6 lat, Syn w listopadzie 4. Od prawie trzech nie używamy wózka, czyli od czasu, kiedy Syn zaczął pewnie chodzić i w wózku nie było go szans utrzymać. Owszem, to nasze chodzenie jest wolne, a było jeszcze wolniejsze, ale chodzimy. 2 km na plac zabaw, na spacery nad Wisłę i do domu też koło 4 czy 5 kilometrów, zależy jaką trasą. Na Jaworzynę wyszli sami, przez Przełęcz Krzyżową, to ponad 3 godziny marszu dość ostro pod górę, na Górę Krzyżową i Parkową również. Na tą ostatnią parę razy. Całymi dniami chodziliśmy. Jasne, że z przerwami, przecież sami nie dalibyśmy rady. Ale poza tym plecaki na plecy i do przodu. A w plecaku picie, jakaś przekąska, kurtka, bo wiadomo, góry, pogoda bardzo zmienna. Raz nawet Syn wziął maskotkę i dzielnie ją nosił.
A obok nich dzieciaki, czasem z wyglądu starsze od Córy, a od Syna to całe rzesze, w wózkach. Na deptaku to jeszcze, ale na Górze Parkowej czy na szczycie Jaworzyny (kolejką spokojnie można wjechać z wózkiem) kółka grzęzły, zęby o siebie dzwoniły, ale dziecko jedzie. Niejednokrotnie z paczką chipsów na kolanach.
I tak sobie myślałam, idąc za tymi naszymi piechurami, co to jak sarenki, czy inne kozice latały po szlakach, czy ludzie nas mijający nie patrzą na mnie z potępieniem, że taka podła matka jestem, że chodzić każę, zamiast biedne dzieciaczki wspomóc kółkami. Bynajmniej nie przejmując się tym, bardziej z ciekawości. Ściągaliśmy na siebie spojrzenia, pewnie, komentarze również. Różne były, niektórzy się śmiali, że turyści na całego, bo plecaki, inni podziwiali, że idą tak dzielnie, a jeszcze inni nie mogli uwierzyć, że oni tacy mali, głównie Syn.
Patrzyłam na tych małych ludzi rozpartych w wózkach i czułam przerażenie. Dokąd zmierzamy? Do wygodnictwa, czy kalectwa? Wiem, że z dzieckiem się idzie dłużej, wiem, że czasem dziecko nogi zabolą, wtedy przytulamy, robimy postój i idziemy dalej. Da się, naprawdę. A potem nie trzeba być, jak jedna matka, ledwo tachająca dziecko z wózka, prosząca go, by może zaczęło chodzić samo, a ono na to, że nie. Dziecko samo nie zacznie chodzić. Dziecka trzeba tego nauczyć. A im szybciej, tym łatwiej mu będzie, bo kondycja się sama nie pojawia.