sobota, 19 stycznia 2019

O miłości

W środę pojechaliśmy z dziećmi do kina, a przy okazji jeszcze na obiad. Żeby wszyscy byli zadowoleni, zamówiliśmy dwa zestawy kebaba. Jeden łagodny i drobiowy dla dzieci, drugi wołowy pikantny dla nas. Pan dość hojnie sosem polał oba, a dzieci nie bardzo. Odgarnęłam, ile mogłam i jedli. A potem zaczęliśmy się trochę bawić, wybierałam im te kawałki bez sosu i dawałam. Jednak jak wiecie, sos się rozlewa wszędzie i tego mięsa bez niego było mało9, po chwili więc nabijałam takie lekko polane, a oni jedli, jedno przed drugim, bo bawili się w ptaszki, które mama karmi. Zjedli, pojechaliśmy do kina, potem idziemy do auta, a ja postanowiłam załatwić raz na zawsze nie jedzenie sosu.
- Bo wiecie co? Ja was tak troszkę z obiadem oszukałam, bo tego mięsa bez sosu było mało i dałam wam z sosem i wam smakowało.
Na to Syn zaczął się złościć, burczeć, patrzeć wilkiem na mnie i awantura wisiała w powietrzu. Mając na uwadze metody manipulacji i wpływania na ludzi, mówię:
- Kocham cię.
- To dlaczego mnie oszukujesz?

Stanęłam na środku parkingu porażona prostotą tego zdania. I jego mądrością. To takie proste. Przepis na szczęście podany na tacy.

czwartek, 17 stycznia 2019

Nie stanę murem za Owsiakiem

I nie podpiszę żadnej petycji, by wrócił. I nie dlatego, że nie popieram WOŚP, bo jestem z nimi całym sercem, choć wolałabym, żeby państwo było na tyle wydolne, by nie musieli istnieć.
Nie stanę murem i nie podpiszę, bo wierzę w wolność słowa, wyboru i wolność do podejmowania własnych decyzji. Nie  chcę zmuszania i naginania do woli większości.
Szanuję jego decyzję.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Nie dorośliśmy do wolności

Kiedy się dowiedziałam, że prezydent Adamowicz nie żyje pomyślałam sobie, że dobrze, że mój dziadek tego nie dożył. Bo nie o taką Polskę walczył, nie o takiej marzył. Pragnął wolnego, spokojnego kraju. A dziś mamy Polskę skłóconą, walczącą ze sobą samą. I nie, nie jest to notka polityczna, choć na taką wygląda. Mnie naprawdę nie obchodzi, kto stoi u władzy, z jakiego ugrupowania, byle był człowiekiem myślącym i empatycznym. Ale to marzenia. Tylko marzenia, nie do spełnienia. Lata niewoli, zaborów i walki nauczyły nas właśnie tego. Że trzeba szczerzyć zęby, gryźć, kąsać i wszędzie szukać podstępu. Ułańska fantazja niesie nas na barykady, bynajmniej nie za wolnością. Te lata, kiedy Polski nie było na mapie nie nauczyły nas niczego poza walką, podejrzliwością i atakiem. Wszystko rozwiązujemy siłą, daleko nam do dialogu i porozumienia.
Moja racja jest najmojsza, a jak nie jest to się stanie. Koszmar.
Każdego da się zaszczuć, każdą ideę da się zniszczyć. Idea WOŚP trwała przez lata opluwana i gardzona, a jednak trwała. Wczorajszy atak zdeptał ideę ratowania życia, bo życie zostało odebrane. I nie ważne, że motyw nie był związany z WOŚP, bo na Finale się to wszystko stało. I choć rozumiem dlaczego Owsiak to zrobił, dlaczego zrezygnował z funkcji prezesa to jednak uważam, że niepotrzebnie się ugiął. Choć pewnie nie znamy prawdziwego motywu.
Na FB koleżanka napisała, że ma nadzieję, że coś to zmieni, że będzie punktem zwrotnym, że ta śmierć nie pójdzie na marne. Po śmierci Jana Pawła II też wszyscy się jednoczyli, Cracovia nawet kochała Wisłę, ze dwa miesiące. A potem wszyscy, którzy krzyczeli o jedności po prostu wrócili do domu, do swoich spraw. I jeśli nie udało się budować na jedności i miłości, to na nienawiści też nic się nie zbuduje.
Osobisty natomiast od razu obuchem przez łeb: Zabójstwo arcyksięcia Ferdynanda było początkiem wojny, a nie jedności.
Chaotycznie, wiem, ale moje myśli właśnie takie są.