W środę pojechaliśmy z dziećmi do kina, a przy okazji jeszcze na obiad. Żeby wszyscy byli zadowoleni, zamówiliśmy dwa zestawy kebaba. Jeden łagodny i drobiowy dla dzieci, drugi wołowy pikantny dla nas. Pan dość hojnie sosem polał oba, a dzieci nie bardzo. Odgarnęłam, ile mogłam i jedli. A potem zaczęliśmy się trochę bawić, wybierałam im te kawałki bez sosu i dawałam. Jednak jak wiecie, sos się rozlewa wszędzie i tego mięsa bez niego było mało9, po chwili więc nabijałam takie lekko polane, a oni jedli, jedno przed drugim, bo bawili się w ptaszki, które mama karmi. Zjedli, pojechaliśmy do kina, potem idziemy do auta, a ja postanowiłam załatwić raz na zawsze nie jedzenie sosu.
- Bo wiecie co? Ja was tak troszkę z obiadem oszukałam, bo tego mięsa bez sosu było mało i dałam wam z sosem i wam smakowało.
Na to Syn zaczął się złościć, burczeć, patrzeć wilkiem na mnie i awantura wisiała w powietrzu. Mając na uwadze metody manipulacji i wpływania na ludzi, mówię:
- Kocham cię.
- To dlaczego mnie oszukujesz?
Stanęłam na środku parkingu porażona prostotą tego zdania. I jego mądrością. To takie proste. Przepis na szczęście podany na tacy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecięce mądrości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecięce mądrości. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 stycznia 2019
poniedziałek, 20 lutego 2017
Tatuś - Synek 1:0
Wczoraj Syn oświadczył, że się kąpie. Już, teraz, natychmiast. Z całą masą tupnięć, okrzyków i złości. Poszedł do łazienki, mimo, że Osobisty mu wyraźnie powiedział, że nie czas na kąpiel. Po chwili wyszedł. Ubrany.
- Idź zobacz co nałobuzowałem - powiedział z uśmiechem.
- Jak rozwinąłeś papier, to się wcale dziś nie wykąpiesz - odparł mu na to Osobisty ze stoickim spokojem.
- Idę tam - odparł mały łobuz tylko.
Poszedł do łazienki. Parsknęłam śmiechem. Za chwilę usłyszeliśmy czterokrotnie powtórzone: "Tato, zwijam papier".
Rozwinął całą rolkę. Widać, bo jest nawinięta na lewą stronę.
- Idź zobacz co nałobuzowałem - powiedział z uśmiechem.
- Jak rozwinąłeś papier, to się wcale dziś nie wykąpiesz - odparł mu na to Osobisty ze stoickim spokojem.
- Idę tam - odparł mały łobuz tylko.
Poszedł do łazienki. Parsknęłam śmiechem. Za chwilę usłyszeliśmy czterokrotnie powtórzone: "Tato, zwijam papier".
Rozwinął całą rolkę. Widać, bo jest nawinięta na lewą stronę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)