Wielkieoburzenie zapanowało, bo w stolicy z poboczy usuwają krzyże upamiętniające ofiarywypadków. A ja jestem jak najbardziej za. Wszędzie powinni je pousuwać. Drażniąmnie i denerwują, a dodatkowo rozpraszają. Bo jak ktoś tam zginął, to może jabędę następna i bach, wypadek gotowy. Tak samo jestem przeciwna kapliczkom copięć metrów. A wierzcie mi, że znam takie miejsce. To chyba w ramach nieoddawania czci bożkom i posągom. Bardzo sprytne. Za to robimy dyskotekę kołodróg z lampek i wyścig prawie jak na cmentarzach, przy czyim krzyżu będzieładniejszy kwiatek. Kiedyś słyszałam opinię, że to ma „mordercy” przypominać,jakiej zbrodni dokonał. Mordercy napisałam w cudzysłowiu, bo czasem to naprawdęjest nieszczęśliwy wypadek, nie spowodowany alkoholem, czy narkotykami. Ale takpo ludzku trzeba dobić człowieka, który zapewne tą chwilę będzie miał całeżycie przed oczami. Brawo współczucie i wybaczanie.
Krzyż przydrodze nikomu życia nie wróci. A może komuś je zniszczyć… Więc po co?
Co ci dziewczyno krzyze przeszkadzaja przy drogach ? Co to za logika ,bo ktos mial tam wypadek to ty bedziesz nastepna ,bzdura totalna bzdura.Jesli juz to powinni raczej usunac wielkie bilbordy przy drogach bo to raczej one uwage rozpraszaja.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTobie przeszkadzają bilboardy, mnie krzyże. Moje wnioski (nie logika, to dwa różne pojęcia) też nie muszą Ci się podobać. Chyba żyjemy w wolnym kraju, prawda? A jadąc nie ogląda się bielizny na wielkiej reklamie.
OdpowiedzUsuńAndel głupoty wierutne piszesz.
OdpowiedzUsuńAle przynajmniej czytać umiem
OdpowiedzUsuńA ja sie nie zgadzam. Malo, że mi nie przeszkadzają, to zawsze kolo nich zwalniam. Bo dla mnie to jest najlepsze ostrzeżenie, że jest w tym miejscu niebezpiecznie, bo ktoś to przypłacił życiem a ja nie chcę być następna.
OdpowiedzUsuńJak miło, że ktoś umie grzecznie umotywować swoje zdanie :)) Nawet odmienne niż moje, ale to chyba wynik mojej paranoi i wyobraźni... to znaczy to widzenie mojego wypadku
OdpowiedzUsuńSwego czasu z przyczyn w pewnym sensie zawodowych jeździłam dość dużo po kraju i widziałam dość dużo krzyży. Mimo, że nie mam zdania czy powinno się je usuwać czy nie, jednak za każdym razem przejeżdżając obok dwa razy zastanowię się zanim docisnę pedał gazu.
OdpowiedzUsuńLuz, przejdzie Ci. Moje początki za kółkiem też byly solidnie okraszone sennymi majakami z blach cięciem-gięciem i wycinaniem mnie z wraku przez strazaków :)))))))))))))))Wyluzujesz, przyzwyczaisz się i przestaniesz się zamartwiać :) Ale zdrowy rozsądek zostanie :) A przede wszystkim inaczej spojrzysz na te krzyże jak Ci nie daj boszszszsz jakis idiota (mam nadzieję nieskutecznie) zagrozi na drodze. Bo, że sie to zdarzy, to niestety pewnik, grunt, byle nieskutecznie!Dka mnie od zawsze po dziś dzień, krzyże przy drodze byly i sa ostrzeżeniem: że niebezpieczny zakret, że może wyleciec stąd pieszy, że zwierzyna przelatuje przez drogę, że muszę uważać i być ostrożna jednocześnie pamietając o tych za których jestem odpowiedzialna. To znaczy za wszystkich na drodze, na chodnikach, poboczach i tych w samochodzie.
OdpowiedzUsuńI racja. Pamięć się ma w sercu a nie w krzyżu. Ktoś napisał, że w tym miejscu zwalnia... Hm... A nie prościej jeździć w miarę przepisowo zawsze? Przecież doświadczony kierowca już mniej wiecej orientuje się jaka droga i co może się na niej stać. Nie wiem o czym mają nam te krzyże przypominać. Natomiast wiem, że przy tych najniebezpieczniejszych drogach są ustawione tablice z napisem : Czarny punkt.Więc po co jeszcze te krzyże? Pozdrawiam http://mlodziutkamama.blog.onet.pl/
OdpowiedzUsuńTylko dociskanie pedału regulują przepisy, a nie krzyże... I ich powinno się przestrzegać zawsze, a nie "bo prosta droga była"
OdpowiedzUsuńDokładnie... Przerost formy nad treścią...
OdpowiedzUsuńWolę pamiętać o tych wszystkich ludziach bez tych "ozdobników"
OdpowiedzUsuńJak mozna ! Krzyz nazwac ozdobnikiem? Pytam jak?
OdpowiedzUsuńNormalnie. Żyjemy w wolnym kraju, mogę wygłaszać poglądy jakie chcę. I mogę nazwać ozdobnikiem zarówno krzyż jak i Gwiazdę Dawida
OdpowiedzUsuńdla mnie sprawa jest prosta... pewien pas pobocza powinien być czysty od jakichkolwiek obiektów, przedmiotów, poza znakami drogowymi... /największy horror to ostatni wynalazek - mrugające diody, które po prostu wprowadzają kierowcę w błąd/... na drodze priorytetem powinno być bezpieczeństwo jazdy i pod tym kątem powinny być formułowane przepisy, w których niestety panuje obecnie pewien bałagan natury kompetencyjnej... argument, że na widok krzyża, czy innego tego typu "pomnika" /najczęściej głupoty ludzkiej/ kierowca zwolni jak na widok radaru jest bzdurny, bo to po prostu nieprawda...
OdpowiedzUsuńAmen. Mnie jeszcze przeszkadzają paliki ustawione zawsze tak, że ktoś w nie wjedzie
OdpowiedzUsuń