piątek, 18 stycznia 2013

Wielkie szykowanie

     Powyjmowałam z szafy spodnie i kurtki narciarskie Osobistego i moje. Swoje dodatkowo przymierzyłam, bo Osobisty się śmieje, że może będą wyglądały jak worek i trzeba będzie nowe. Rychło wczas pomyślał, ale leżą dobrze. Wyjęłam też królika. Królik to czapka moja narciarska z futerka, z uszami królika i niebieską kokardką, o taki, choć mój jest ciut ciemniejszy
Przymierzyłam, rozśmieszyłam tym Córę i jej dałam. Spadł jej na oczy, ale się spodobał, bo robi kiziu miziu.
     Wytaszczyłam z szafy buty i zaraz idę zobaczyć, w jakim stanie są narty. Jutro wyjazd z domu około 6 rano. Powrót, a kto to wie. Karnet 6 godzinny, do 16, więc pewnie wrócimy koło 19, 20. Córa jeszcze będzie spała i możliwe, że już będzie spała. Na razie sobie z tym jakoś radzę. Zobaczymy, jak będzie jutro.
     Poza tym szykuje się pewien projekt, ale sama na razie wiem niewiele. Jak się czegoś dowiem i wypali, od razu dam Wam znać :)

4 komentarze:

  1. Czapka świetne :)
    Miłego wyjazdu i nic się nie martw, Mała jest w dobrych rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czapa obłędna, co roku kusi mnie żeby sobie taką kupić ale ostatecznie nic z tego nie wychodzi.
    Udanego nartowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale czapa super!:) Ja mam podobną, puchową, ale nie króliczą, tylko tradycyjną;D
    Udanego wyjazdu i czekam na relację z szusowania!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Udanego weekendu! Fajna czapka!:)

    OdpowiedzUsuń